シャープ対シャープ
Ach, co to był za mecz. Co za emocje.
Na nowym obiekcie w podtoruńskiej miejscowości spotkły sie sharpowe drużyny, aby wziąć
udział w turnieju o puchar hali(produkcyjnej oczywiście).
Na przeciw siebie staneły drużyny złożone z inżynierów produkcji, inżynierów jakości i paru jeszcze pomniejszych działów.
Jednak uwagę wszystkich przykuwała drużyna niebieska- Japończycy.
Niby tak niepozornie kopiący sobie piłkę na rozgrzewce, ale wszyscy wiedzą na co ich stać. Wszak to z Wysp wywodzą się znakomici piłkarze pokroju Nakaty.
No i zaczęło się. Jako pierwsi w szranki stanęli piłkarze Białych Sharp i Zielonych Sharp.
Pierwsza składna akcja drużyny zielonych i już bramkarz Sharpa wyjmuje piłkę z siatki.
Wynik utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron piłkarze Sharpa tak przycisnęli Sharpa, że Sharp stracił trzy gole. I nikomu nie przeszkadzało już, że nie wiadomo o co chodzi, bo nad nowym obiektem(o dziwo nie zadaszonym) oberwała się chmura i kto żyw szukał schronienia(poza dwójką dzielnych tłumaczy, dzieki którym możecie poczuć te emocje).
I jak zwykle deszcz pokazał klasę i dobre przygotowanie kondycyjne, i nie dał więcej szans wyjścia na boisko.
No i Japończycy nie mogli pokazać na co ich stać. Może to i dobrze?...
Podziękowania dla Karoliny za zdjęcia i wytrwałość w dopingu!:)

Prezentacja drużyn.

Zamieszanie w polu karnym.

Obiekt był całkiem okazały.

Wygrał deszcz.




















