
Mielismy szczęscie. W czasie pobytu mamy, w Kioto odbywał się festiwal
Gion. To jedno z największych wydarzeń w tym pięknym miescie i głupio byłoby niepojechać. Problem w tym, ze co roku zjawia się tam mnóstwo ludzi z całego swiata i czasem trudno znaleźć jakis hotel. My zdecydowalismy się na nocleg w Osace(30 min. od Kioto). I bardzo dobrze, bo Osaka to ciekawe miasto o zupełnie innej atmosferze niż Tokio.



W Osace trafilismy na jakis podwórkowy festiwal, znaczy się przyswiatynny.




Symbol Osaki- neon Glica- takie ciągutki

Kolejny symbol- okonomiyaki. Ale te wymiociny
na pierwszym planie to ich odmina zwana monjyayaki.

Osaka by night



Snięty Mikołaj? Nie, to hotel milosci...



Ramen

W dobrych nastrojach żegnamy Osakę i ruszamy
do Kioto

A teraz trochę sacrum

Jak się swieci znaczy, że Kinkakuji, jak się nie swieci,
znaczy, że Ginkakuji. Ten się błyska.



Że też farba Mu nie zejdzie od tego deszczu...
Kto jeszcze nie czytał to niech leci do biblioteki po....
cholera, jak to było po polsku?... "Złoty pawilon" Mishimy Yukio.

Zielono mi...

Po Kioto najlepiej jeździć autobusem- opłata stała 220jeny
(za jeden przejazd, oczywiscie).

Kacza rzeka -Kamogawa 鴨川

Miałem szczęscie.

W Tokio by pewnie pomysleli, że to kolejna odmiana
visual kei.

W Gion




Powiem skromnie: lubię to zdjęcie.