Daikon or Kimchi? That is the question.

2006/07/30

Tajwan dzień 3, 4

Zwiedzamy. Idzie nam całkiem szybko. Taipei jest wielkosci dwóch dzielnic Tokio, więc nie ma problemu z przemieszczaniem się. Upał nam trochę doskwiera, ale i na to mamy sposób: zimne piwo i altanka;)
Azjaci kochają swoich przywódców. Tutaj nie mogło być inaczej. Na skraju wielkiego placu, który w południe był rozrzażony niczym patelnia, stoi małzoleum Chiang-Kai-Sheka. Jego słodki usmiech dodał nam sił na cały dzień.


Więcej zdjęć tutaj.

2006/07/28

From Taiwan with Love

Ulubionymi liniami terrorystów- United, przylecielismy szczęsliwie na Tajwan. Mieszkanko też mamy calkiem zgrabne- akademik pokój szescio osobowy. Mieszka z nami nawet jakis mnich buddyjski. A Taipei to piękne miasteczko- można tak powiedzieć po pobycie w Tokio... Szczególnie przypadła mi do gustu tutejsza architektura- przypomina trochę tę z Kuby... a może mi się tylko tak wydaje.

2006/07/26

いよいよ旅行   Podróż

明日いよいよ旅行に行く。行先のない旅行。勿論、行きたいところあるけど、結局、何処まで足を運んでいくのか誰も知らない。行きたいのは台湾、香港、中国、韓国...まず、明日台湾に行く。後は分からない。ちょっと冒険...できれば、旅行で撮った写真、感想その場で載せたいから、ブログを見ててね。それじゃ!
Jutro wyruszam w podróż. Podróż bez celu, bo sam nie wiem gdzie zajadę. Wiem, co bym chciał zobaczyć, ale czy to się uda?... Jedno jest pewne- jutro będę na Tajwanie, bo taki mam bilet, ale co dalej?...Hm... Chciałbym pojechać do Hong-Kongu, Chin i Korei. Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki!

2006/07/24

Nie tylko Tokio


Mielismy szczęscie. W czasie pobytu mamy, w Kioto odbywał się festiwal Gion. To jedno z największych wydarzeń w tym pięknym miescie i głupio byłoby niepojechać. Problem w tym, ze co roku zjawia się tam mnóstwo ludzi z całego swiata i czasem trudno znaleźć jakis hotel. My zdecydowalismy się na nocleg w Osace(30 min. od Kioto). I bardzo dobrze, bo Osaka to ciekawe miasto o zupełnie innej atmosferze niż Tokio.






W Osace trafilismy na jakis podwórkowy festiwal, znaczy się przyswiatynny.







Symbol Osaki- neon Glica- takie ciągutki

Kolejny symbol- okonomiyaki. Ale te wymiociny
na pierwszym planie to ich odmina zwana monjyayaki.

Osaka by night




Snięty Mikołaj? Nie, to hotel milosci...





Ramen

W dobrych nastrojach żegnamy Osakę i ruszamy
do Kioto

A teraz trochę sacrum

Jak się swieci znaczy, że Kinkakuji, jak się nie swieci,
znaczy, że Ginkakuji. Ten się błyska.





Że też farba Mu nie zejdzie od tego deszczu...
Kto jeszcze nie czytał to niech leci do biblioteki po....
cholera, jak to było po polsku?... "Złoty pawilon" Mishimy Yukio.

Zielono mi...

Po Kioto najlepiej jeździć autobusem- opłata stała 220jeny
(za jeden przejazd, oczywiscie).

Kacza rzeka -Kamogawa 鴨川

Miałem szczęscie.

W Tokio by pewnie pomysleli, że to kolejna odmiana
visual kei.

W Gion







Powiem skromnie: lubię to zdjęcie.

2006/07/23

Mama in Japan

Pewnie zastanawiacie się wszyscy, czy mamie podobało się w Japonii?... Sam dokładnie nie wiem:) Na pewno nie można na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. Chciałem, żeby mama sama napisała o swoich doswiadczeniach, ale z wielu przyczyn okazało się to niemożliwe. No, ale ad rem. Mama nie miala łatwego życia w Japonii. Tuż po wylądowaniu na Naricie udalismy się do miejsca zakwaterowania. Tak się złożyło, że w tym samym czasie odwiedziły Nippon moje koleżanki z japonistyki, które nagle okazało się, że nie mają gdzie mieszkać... No, ale od czego ma się kolegów- poleciłem im mieszkanie mojej kolezanki(to z postu poniżej..)....;) Wkrótce zjawiłem sie też tam i ja z mamą... Możecie sobie to wyobrazić- 6 osób na szesciu matach. I tu kolejna zagadka- jakie wymiary ma mata? Dla pierwszych trzech osób nocleg w owym pokoju! (koleżanka chyba by mnie zabiła) Po krótkim odpoczynku i posiłku w osobaya- miejsce, gdzie podaja makaron gryczany w wielu postaciach) udalismy się do Shibuya. Wtedy się przekonałem co znaczy szok kulturowy... Mama nie wiedziała na co ma się patrzeć. W pierwszym dniu poznała yamamby, kultowy 109, Hachiko, Don Kichote itp. itd. Szczególne wrażenie zrobiły na mamie Japonki takie "ładne, zgrabne, eleganckie...". Tak minął dzień pierwszy. później nie było już tak miło. Mama musiała sama stawić czoła japońskim pociągom, kulturze, językowi. I, mówiąc krótko, Tokio nie przypadło mamie do gustu. Dla człowieka z "zewnątrz" jest nieprzyjazne, wielkie, duszne... tutaj już od dawna nie było słońca, ale i tak jest gorąco. Wszędzie słychać buczenie klimatyzatorów i czuć zatęchły zapach, które one wydają. Dodać do tego jeszcze jisaboke, czyli nieprzyjemnosci związane ze zmianą stref czasowych i już mamy nieciekawy obraz sytuacj.
Dzisiaj pierwsza poracja zdjęć z pobytu mamy w Japonii. Wkrótce zdjęcia z Kyoto i innych miejsc.
Zdjęć jest trochę dużo, więc proszę o cierpliwosć w oglądaniu.


Pierwszy szok- jedzenie

Życzenia z okazjii Tanabaty- zajrzyj tutaj

Drugi szok- miasto

Grono wielbicieli...

W Asakusa, w tle Kaminarimon



Daikichi- to się nazywa szczęscie!





Już wiadomo skąd się wziął "kazaczok".

Ciągle padało.



W muzeum Edo -Tokio-Hakubutsukan, polecam.

A to już China Town

I Yokohama

A na zakończenie dnia winko na trawniku. Podziękowania
dla Wita za miły wieczór!

2006/07/03

家事   Prace Domowe

 家事って日本文化、日本社会への一つのキーワードじゃないかな。家事をする女と金をする男。僕とまだあまり関係はないけど...
 Jest wiele blogów o Japonii, ale nie widziałem jeszcze na żadnym z nich prawdziwego japońskiego domu od srodka. A przecież "prace domowe"(jap. 家事- kaji) są pojęciem-kluczem do społeczństwa japońskiego, a przynejmniej tego sprzed "bańki". Mówiąc krótko- kobieta siedziała w domu, a facet w pracy. Kobieta robiła wiele rzeczy, a facet tylko pieniądze. Ale bańki mają to do siebie, że szybko pękają.