Hokkaido 北海道
Czy kotś potrafi mi powiedzieć dlaczego w Polsce Japonia ogranicza się do gejsz, sakury, samuraja i seppuku(żeby nie powiedzieć "harakiri")? Boom na Japonię panuje już od dłuższego okresu, jednak większość cennego czasu, papieru, powierzchni dyskowej zajmują nudne i ciągle te same dyskusje, że gejsza nie prostytutka, a manga nie porno. Czasem ktoś oświecony doda coś o Kitano jako o "niewidzialnym inspiratorze ludzkiego losu"(jak na mój gust to przesada, on sobie po prostu z Zachodu kpi i dobrze się przy tym bawi- ot, taki żarcik. ) I wsio. Najlepiej możemy się o tym przekonać wchodząc do księgarni. NUDA. Czy naprawdę wszystko o Japonii zostało już napisane?
A przecież Japonia to prawie jak Litwa u Mickiewicza:
Tymczasem przenoś moją duszę utęsknioną
Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem(Sumidagawa) rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem(ryżem) rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem;
Gdzie bursztynowy świerzop, gryka(soba) jak śnieg biała,
Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała,
A wszystko przepasane jakby wstęgą, miedzą
Zieloną, na niej z rzadka ciche grusze(śliwy) siedzą.
To, że jest o czym pisać, pokazała p. Bator w swoim "Wachlarzu"... (tu był komentarz, ale mi go cenzura cofnęła;)
Ale nie bójmy się. Nie jesteśmy do końca skazani na genderowo-wspomnieniowe wynurzenia. Oto pojawiła się nowa jakość w polskich japonicach- "Hokkaido". Książka napisana z pasją przez pasjonatów a zarazem naukowców i znawców Japonii. To dzieło łączące w sobie lekkość przekazu z głęboką treścią. Wśród twórców książki znajdziemy min. takie "gwiazdy" jak Rafał "Kabura" Rzepka i Michał "Tori" Ptaszyński. Więcej o książce dowiecie się z oficjalnej strony:
Polecam!



