Takara....co?!
Proszę, proszę, a któż to zawitał w moje skromne progi... Panna Mo. Kope lat.
Gdy kota nie ma, myszy harcują- w Toruniu:) Piękne miasto i smaczne, szczególnie Kuranty i Metropolis:)
Ale nie o tym chciałem mówić. Przypomniałem sobie jak pewnego razu spacerowałem ulicami Tokyo i natknąłem się na ciekawe zjawisko. Grupa kobiet zbita w kupkę, nie zważając na strugi deszczu, cierpliwie na coś czekała. Czasami, chyba przewodniczka stada, dawała jakiś znak i wszystkie na raz to wstawały , to kucały... Jakieś tam wykształcenie japonistyczne mam i wiedziałem, że w okolicy jest Takarazuka... "Więc to tak, panie czekają na swoich idoli(idolki), a może umawiają się na kolejne spotkanie klubu miłośników Takarazuki"- pomyślałem. Co było prawdziwe, nie wiem, nie przyłączyłem się. Ja do fanów tzw. rewii żeńskiej się nie zaliczam.
Ale jeśli ktoś ma ochotę bliżej się z tym zapoznać zapraszam na strone Panny Mo.




Dla ludzi o mocnych nerwach.



2 Comments:
"Panna Mo." :D mocne, ciekawe czy wygra z "Jej Majestat M." :DDD. Obecnie mam wrażenie, że wszystko przegrywa z "Jej Wk...iona Anty-skośna Wysokość M. - nie dotykać, grozi śmiercią". Wesołe jest żyje staruszka (szczególnie tutaj). Anyway, poczekaj i pozwól, że nabiorę powietrza:
Uuuuu... HAHAHAHAHAHA. Chłopie, aleś trafił na widowicho (w sumie nie ciężko z drugiej strony - kto się kopsnie pod teatr rankiem czy wieczorem - nic innego nie ujrzy ;). Ja nie powiem co ja bym sobie raz szanownie odmroziła podczas tego cyrku (viva el arte i kenkyuu). Ha! Ale wystałam swoje odpowiedzi zarezerwowane dla 'zaklętego kręgu' i ... o mało nie rozbiłam głową pobliskiej ściany (akurat nie tej w Tokyo :P). Ja tu wysnuwałam wielkie idee po jaką cholerę one wstają i kucają jak bożyszcza przechodzą, że szacunek, że powaga mnożona przez wartości bla bla. A co się okazało? Że mistyfikacja i czeska komedia jak ze wszystkim w Japonii - laski robią te zakichane przysiady po to żeby WSZYSCY chanto mogli widzieć jaka właśnie aktorka przechodzi (co by jakiś marny fanklub nie zasłonił swego diamenciuku na chudziutkich nóżkach). SIC!!!! I ps. to tajemnica, boja tu za klasę inteligentną robię i wogóle badaczam (znasz tę bajkę ;), bla bla, ale kurde, człowieka nachodzi czasem taka myśl, a jakby tak nogę podstawić...? ;D
3:20 午後
Ps. (Ha ha! Teraz Ci będę zaśmiecać bloga :P - to za te bezczelne zdjęcia pustych butelek po Żywcu ;_; - klątwa na Ciebie! Oby się pieniło nieznośnie! :P). Kuranty? Burżuj! Do Jazzgod'u, do Moskwy! No i przede wszystkim do Winiarni, bo takiego grzańca jak tam to chłopie w życiu nie piłeś (bosh, o czym ja mówię, dość, starczy, bo popadnę w depresję, ale na szczęście "już za dzień..."(prawie) nie, nie matura ale Chiny! :P.
3:25 午後
コメントを投稿
Links to this post:
リンクを作成
<< Home